czwartek, 21 listopada 2013

Możę trochę nie na temat, ale dla rozrywki ^^

Zastanawialiście się kiedyś co oznacza:
I have breakfast in elephant. I've got a can running. Hanna, elvis and bunny show shoe. You we there ball. I loving boys and giraffes. We fucking bull. I bull ball doll.  Love my cooking floor. I take the  the father Kamil out. Cheating monday wednesday o'clock. Your going for table under the sun.  

Pewnie nie... no więc to znaczy:

 I zjeść śniadanie w słonia. Mam może działa. Hanna, elvis i buta pokaż króliczek. Ty się tam piłkę. I kochać chłopców i żyrafy. Jesteśmy cholernie byka. I lalka piłka byka. Kocham mój głos gotowania. Biorę Kamil ojciec out. Oszukiwanie poniedziałek środa godz. Twój będzie na stole pod słońcem.

Warmblood Chairs - najlepsza hodowla w polsce !

Chcę wam dziś opowiedzieć o hodowli Warmblood Chairs czyli na polski: Gorącokrwiste Krzesła. Jest to najlepsza hodowla krzeseł w polsce i na całym świecie. Znajduje się ona w Strzegomiu... Bardzo ciekawe miejsce. Jest tam dużo krzeseł. Mogę wymienić imiona niektórych:
Abba, Azteg, Aztek, Azur, Antoni, Lili, Kosmos, Łóżany, Hidlago, Dudur, Udok, Hay, Teny, Yre, Ujt, Gde, Ask, Doba, Hanna, Kirro, Huk, Lala, Wawa, Wiwi, Hyf, Gryf, Han, Naj, Jek, Jaster, Polak, Pokla, Nami, Mina, Iman, Anim, Opol, Lopo, Hanki, Iknah, Ukaz, Zaku...
Można by tyllee wymieniać..

Miłego dnia życzą Nieujarzmiony Placek i Lady Barby ^^

poniedziałek, 18 listopada 2013

Krzuduś i Krześninka

Dziś chcę wam przedstawić Krześninkę i Krzudusia. Nasze kochane krzesełka.

Oto Krześninka: 



Mam nadzieję, że krzesełka się Wam spodobały ^^ Wiem, że są piękne. 
A więc dziękuję za obejrzenie naszych kochanych krzesełek
Nieujarzmiony Placek
 PS. :D Pozdro ode mnie i od Lady ^^
 

niedziela, 17 listopada 2013

Od Lady Barby opowiadanie numer 2

Wyszłam ze swojego pokoju. Cicho zajrzałam do pokoju rodziców – spali. Mogłam wyjść. Cicho zeszłam po schodach. Wyszłam z domu na mały taras. Usiadłam na schodach i założyłam buty. Nagle prawie dostałam zawału – zaszczekał nasz pies Harry. Podbiegł do mnie, a jak mnie poznał, przestał szczekać. Schyliłam się do niego i go pogłaskałam.
- Cii…. – uciszyłam go – Nie ujadaj tak, bo obudzisz rodziców.
Pies spojrzał na mnie ze skruchą. Pogłaskałam go jeszcze raz po łebku i wstałam. Ruszyłam w stronę krzejni. Otworzyłam wielkie drzwi krzejenne. Kiedy tylko przekroczyłam próg krzejni od razu zostałam powitana całą serią wesołych krzesknięć i krzeżeń. Przywitałam się po kolei z każdym krzesłem, ‘miziając’ je po oparciu. Na końcu krzejni, przy wielkim oknie, w krzoksie stał Spiryt.

Od Lady Barby opowiadanie numer 1

Księżyc skończył swoją wędrówkę po niebie. Niebo przybrało piękną pomarańczowo-czerwoną barwę.  Poranny śpiew ptaków prawie że brutalnie mnie obudził. Moje łóżko znajdowało się centralnie pod oknem, które było lekko uchylone. Na dachu usiadł Ferdek, tak nazywam pewnego ptaka który w każdą sobotę srając mi na głowę budzi mnie o 6:00. I tak było też teraz. Zerwałam się z łóżka jak oparzona. Wstałam i spojrzałam przez okno. Niebo o tej porze było wyjątkowo pięknie. Wcale nie byłam zła na tego wścibskiego ptaka, wręcz przeciwnie.Poszłam się umyć. W każdą sobotę budził mnie wcześnie rano, i pozwalał mi pooglądać piękne niebo, ale i też pójść do stajni na poranna krzejażdżkę na moim ulubionym holendrze – Spirycie. Spiryt był gniadym, trzynastoletnim krzałachem. Nie był już młody, energiczny, ale i tak go kochałam.

Od Nieujarzmiony Placek opowiadanie numer 1

- Na czworobok prosimy Jinny Carten! - zabrzmiał głos komentatora. Ręce mi zadrżały. Spięłam wodze i wyjechałam energicznym krzępem na krzesłobok. Ruszyłam po ścianie w lewo. W X zatrzymanie i ukłon. Krzłusem na ścianie w prawo. Krzłus Mokki był energiczny i wyciągnięty. Przed narożnikiem przejście w krzasaż. W kolejnym narożniku przejście do krzłusa zebranego i zakrzesłopanie na wolcie. Przed B przejście do kłusa wyciągniętego i zmiana kierunku przez ujeżdżalnie. Znów zakrzesłopanie i krzesłop do literki B. Krzłusem wyjazd do X, a w X zatrzymanie i ukłon.
- Cóż za piękny przejazd! Teraz pora na naradę sędziowską.- powiedział komentator. Wyjechałam z krzesłoboku krzępem na luźnej wodzy. Rozsiodłałam i rozmasowałam Mokkę.
- Pięknie ci poszło - wyszeptałam jej do ucha.